niedziela, 1 grudnia 2002

Rozterka na początek

Zacznę może od podzielenia się z ewentualnymi czytelnikami swoim dylematem dotyczącym studiów. Chodzi mianowicie o to, że od tego roku zacząłem studiować filozofię i zaczynam się zastanawiać, czy wybór tego kierunku nie był przypadkiem złym pomysłem. Nie byłoby to może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na pierwszym roku jestem już po raz trzeci, bo zawsze z jakiegoś powodu musiałem zaczynać od początku (najpierw dziennikarstwo na UW, potem politologia na uczelni prywatnej i wreszcie ta moja nieszczęsna filozofia na UKSW) i mam już tych ciągłych "przeprowadzek". Wiem, że w związku z tym, że na zajęciach pojawiam soę raczej żadko moja sytuacja jest już trochę zabagniona ale nie są to jeszcze zaległości których nie byłbym w stanie odrobić. W związku z tym mam do was pytanie, jak zachowalibyście się na moim miejscu?

7 komentarzy:

  1. Znalazłam Cię bucu!!! Cieszysz się? Wiedziałam, że się ucieszysz!!! Wiesz co bym zrobiła na twoim miejscu? Wiesz?! Pewnie, że wiesz, ale powiem Ci to raz jeszcze: wzięłabym się do roboty! A nie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza tym mógłbyś czsem coś tu dodać, bo czekam.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej.. wpadlam przez przypadek... patrze ze poczatki.. zycze powodzenia... zapewne wpadne jeszcze niedlugo... co do nauki... to juz jedna dobra rada padla... zacznij sie uczyc.. nie marudz... zajmij sie soba.. bo chyba juz czas najwyzszy...a jesli juz dochodzisz do wniosku ze masz dosyc tych przeprowadzek... to chyba "dojrzales" do jakiejs odpowiedniej decyzji... czyli pora zdecydowac sie.. i dazyc do celu... pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm... filozofia... moim zdaniem (z całym szacunkiem) - kierunek dla samobójców :) a jeśli chodzi o poradę... cóż... na tym etapie powinieneś zastanowić się co w życiu chcesz robić i przynajmniej starać się do tego dążyć. Mnie narazie też czeka przeprowadzka (studiowałam psychologię, ale zostałam zmuszona do przerwania), ale tak czy inaczej - na ten sam kierunek... Poza tym - popieram moich przedmówców :) nauka (tak tak, mi też to cięęężko szło, dopiero widmo kolosa przykuwało mnie na kilka nocek do książek)... niestety innej opcji nie ma... tak czy siak - życzę powodzenia :) będę zaglądać i śledzić Twoją dalszą walkę z tym dylematem... pamiętaj, sesja się zbliża :>

    OdpowiedzUsuń
  5. no zostan tam dgzie ejstes ja sie tam na filozfie nie dostalam bo mialam tylko 30pkt i ejstem na uw na wieczorowej.

    OdpowiedzUsuń
  6. zachowalibyśmy się

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba to będzie najmłodszy wpis pod Twoją notką:) Mój kolega też studiuje na UKSW, ale co innego. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że będę starał się Ciebie ciut lepiej poznać, a zatem zaczynam...
    P.S. Jestem również z Warszawy
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń