Dwa dni temu opuściło ten łez padół Miauczydło- moja dwunastoletnia kotka. Generalnie nadal dzieje się u mnie niewiele; z opłaceniem studiów jakoś sobie poradziłem dorabiając przy kładzeniu glazury pod Warszawą, nie było to może zajęcie zbyt ambitne ale nie miałem wyjścia a w ramach premii miałem sporo czasu aby sobie pewne rzeczy przemyśleć. Oczywiście na dumaniu i kafelkach się skończyło ale mogę już wydać mały tomik wynurzeń z serii "Mądrości robola". Na studia zasuwam, wyjątkiem wczorajszego dnia kiedy spojrzałem rano w lustro i stwierdziłem, że nikomu się w takim stanie pokazywać nie zamierzam- opuchnięta twarz (zresztą czyłem się tak jakbym nawet w środku był opuchnięty), ubranie skompletowane z tego co mi jeszcze w szafie zostało czyli spodnie z zaszytą przeze mnie dziurą, golf który czasy świetności miał za sobą już rok temu a na to wszystko narzucony płaszcz który od trzech lat ma na rękawie wypaloną dziurę. Pomyślałem, że skoro "jak cię widzą..." to nie będe się nikomu znajomemu w takim stanie pokazywał; wsiadłem więc do autobusu i przez cztery godziny jeździłem od pętli do pętli.
To tyle, mam kilka refleksji, nie mam za to czasu żeby teraz o nich pisać.
jej...
OdpowiedzUsuńJakby co to wróciłam. Uszy do góry. Moja 13 letnia kotka już też na innym świecie, więc pewnie sobie razem na myszki polują.
Wiec jest u Ciebie lepiej niz u mnie...uuu :(((
OdpowiedzUsuńA moze na tych petlach jakies nowe horyzonty zobaczyles???
OdpowiedzUsuńbleee....
OdpowiedzUsuńszkoda kotki, goni myszy w krainie wiecznych łowów.
OdpowiedzUsuńgłupia sprawa, ja bardzo przeżyłem, jak zdechla mi miesiąc temu jaszczurka.
niby zwykły gad. a jednak.
a swoją drogą musiałeś zmarznąć. może lepiej było zostać w domu?
nawet nie zdajesz sobie sprawy jak milo cie tutaj spowrotem dostrzec :)
OdpowiedzUsuńWITAM SPOWORTEM OBY JUZ TYLKO BYŁO LEPIEJ