W ramach rozważań na temat intymności na blogu- traktuję go jak list wypełniny szczerym zapisem jakichś sytuacji wyjętych z naszego życia i wysłany pod losowy adres. Tyle :D
Nie śpię przez Ciebie...tu jest niesamowicie...jestem pełna podziwu, powiedziałam dziś coś, co Ty pewnie napisałbyś tu....i pomogliby Ci...a ja juz nic nie rozumiem...
Jakoś mnie to nie pociesza...
OdpowiedzUsuńNie śpię przez Ciebie...tu jest niesamowicie...jestem pełna podziwu, powiedziałam dziś coś, co Ty pewnie napisałbyś tu....i pomogliby Ci...a ja juz nic nie rozumiem...
OdpowiedzUsuńTo ja, losowy adresat ;)
OdpowiedzUsuńPs: A rączki tutaj!!! :P
OdpowiedzUsuńzalinkuje Cie kolego... bo po przeczytaniu Twoich notek widze, ze... mądrze piszesz...
OdpowiedzUsuń