Wiesz, czasem warto powiedzieć stanowcze nie. Bo Twoje życie powinno zależeć od Ciebie. Ale czasem warto dać się namówić (może nie koniecznie na taniec) na jakąs zmianę.
Zresztą napewno niedługo znajdziesz osobę, z którą sam chętnie zatańczysz.
A ja sobie tańczę z radości (i nie mów mi, że z radości to była toyota) bo byłam na wystawie (to się nazywa "miedzynarodowa klubowa wystawa dogów niemieckich) w Łodzi i tam było tyle piękności na raz, że nawet sobie nie wyobrażasz. Tatuś mojego maleństwa wygrał wszystko, co mógł. Jest wielki (tak półtora Homera). Piękny. Imponujący. :D
Eeeeej, Madonno, może zatańczysz, ze mną walca?
OdpowiedzUsuńhehehehe.
Wiesz, czasem warto powiedzieć stanowcze nie. Bo Twoje życie powinno zależeć od Ciebie. Ale czasem warto dać się namówić (może nie koniecznie na taniec) na jakąs zmianę.
OdpowiedzUsuńZresztą napewno niedługo znajdziesz osobę, z którą sam chętnie zatańczysz.
Tańczyć to ja kocham ... (prowadziłam nawet zajęcia z tańca na obozie)...
OdpowiedzUsuńale niekoniecznie zawsze tak, jak mi zagrają ...
A ja byłam tancereczką i uwielbiałam parkiet, ale na imprezach tańczyć też nie lubię...rozumiem i współczuję serdecznie...:-)
OdpowiedzUsuńTaniec to sało zło :P
OdpowiedzUsuńto wariatka... tańczy, nie?
OdpowiedzUsuńtak...znam to rozzłoszczenie , gdy ciągną za ręce do tańca.
OdpowiedzUsuńA oni wciąż chcą więcej zabawy...i więcej...i więcej.
A ja sobie tańczę z radości (i nie mów mi, że z radości to była toyota) bo byłam na wystawie (to się nazywa "miedzynarodowa klubowa wystawa dogów niemieckich) w Łodzi i tam było tyle piękności na raz, że nawet sobie nie wyobrażasz. Tatuś mojego maleństwa wygrał wszystko, co mógł. Jest wielki (tak półtora Homera). Piękny. Imponujący. :D
OdpowiedzUsuńosobiscie kocham taniec ale potrafie zrozumiec ze sa osoby ktore nie tancza
OdpowiedzUsuń