piątek, 5 września 2003

Nie

Nie lubię kiedy ludzie nie rozumieją, że nie tańcze; jeszcze bardziej denerwuje mnie kiedy przez pół godziny usiłują mnie do tego zmusić. :/

9 komentarzy:

  1. Eeeeej, Madonno, może zatańczysz, ze mną walca?
    hehehehe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, czasem warto powiedzieć stanowcze nie. Bo Twoje życie powinno zależeć od Ciebie. Ale czasem warto dać się namówić (może nie koniecznie na taniec) na jakąs zmianę.

    Zresztą napewno niedługo znajdziesz osobę, z którą sam chętnie zatańczysz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tańczyć to ja kocham ... (prowadziłam nawet zajęcia z tańca na obozie)...

    ale niekoniecznie zawsze tak, jak mi zagrają ...

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja byłam tancereczką i uwielbiałam parkiet, ale na imprezach tańczyć też nie lubię...rozumiem i współczuję serdecznie...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taniec to sało zło :P

    OdpowiedzUsuń
  6. to wariatka... tańczy, nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. tak...znam to rozzłoszczenie , gdy ciągną za ręce do tańca.
    A oni wciąż chcą więcej zabawy...i więcej...i więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Semi Dolce zakochana w tatusiu swojego maleństwa7 września 2003 18:12

    A ja sobie tańczę z radości (i nie mów mi, że z radości to była toyota) bo byłam na wystawie (to się nazywa "miedzynarodowa klubowa wystawa dogów niemieckich) w Łodzi i tam było tyle piękności na raz, że nawet sobie nie wyobrażasz. Tatuś mojego maleństwa wygrał wszystko, co mógł. Jest wielki (tak półtora Homera). Piękny. Imponujący. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. taka_jedna_kobietka15 września 2003 00:35

    osobiscie kocham taniec ale potrafie zrozumiec ze sa osoby ktore nie tancza

    OdpowiedzUsuń