środa, 4 lutego 2004

Raport

Napisałbym coś nowego, ale w moim tak zwanym życiu codziennym nie dzieje się absolutnie nic a wszelkie poważniejsze zmiany pozostają na razie w sferze życzeń i domysłów. Kolejny ponury lutowy świt przy Gloomy Sunday, wypalam ostatnie nagromadzone w czasach dobrobytu papierosy zapijając je wystygłą herbatą i tkwię przed monitorem już marszcząc się na nowy dzień. Niby rano wzejdzie słońce i jeśli dane mi się będzie wyspać to przywitam je z pewnym optymizmem, jednak teraz chumor mam raczej kaprawy. Dziwne, ale ta pora roku prawie zawsze wiązała się u mnie z jakimś nieprzyjemnym przeżyciem albo sytuacją- może dlatego właśnie, podświadomie nastawiam się do wszystkiego negatywnie; luty to miesiąc ciężkiego doła, w marcu jest już znacznie lepiej. Przed chwilą puściłem sobie "Pejzaż Horyzontalny" Turnaua i Sikorowskiego, przypomniała mi się chwila w którą wrosła słuchana wtedy przeze mnie piosenka: początek lipca, wracałem właśnie z rodzicami z uniwerku po ogłoszeniu wyników rozmów kwalifikacyjnych na moje wyśnione dziennikarstwo. Wszystko wtedy było inne, mniej skomplikowane, nie nasiąknięte żółcią jaka od tamtej pory się we mnie zebrała; cały ten świat legł ostatecznie w gruzach jakieś trzy lata temu kiedy to zostałem skreślony z listy studentów wydziału dziennikarstwa i nauk politycznych UW.
Tamta rzeczywistość skończyła się właśnie w lutym i choć jakoś się pozbierałem to jednak zgubiłem gdzieś po drodze radosną naiwność która tak mi wcześnej pomagała; kolejne podejmowane przeze mnie studia porzucam po roku, tym razem miało być inaczej ale splajtowała kafejka w której pracowałem i niestety...

DUPA!

10 komentarzy:

  1. Szkoda,że się nie można do Ciebie dodzwonić:-(Czy można zabrać się na karuzelę albo na huśtawki,jak będzie ładnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście nie "się"tylko Ciebie...;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. We mnie tyle naiwności, że chętnie użyczę... Dziś u Ciebie pięknie napisane, choć smutno. Ciepło się robi.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Usmiechnij sie... jutro bedzie lepiej..."

    A luty to wcale nie taki zly miesiac. Jednego roku w lutym sie zakochalam, tak bardzo ze fruwalam pare centrymentow nad ziemia. Drugiego roku w lutym, nikt ze mna nie gadal, bo sie nie dalo ze mna dogadac. Rok temu w lutym wyladawalam w szpitalu. W tym roku jest normalnie. Nic sie nie dzieje.
    Mam nadzieje, ze za rok bedziesz spojrzysz przez pryzmat wszelakich wydarzen i stwierdzisz, ze miesiac luty wcale taki zly nie jest. Tego Ci zycze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Semestr przeciagniety o 3 tyg to morderstwo, zasypiam na stojaco i czuje to zimowe znużenie dzisiaj jednak było jakos inaczej, ja już podświadomie chcę czuć ten wiosenny wiatr który przyniesie mi energię.

    Lodowate piwko będę pić i uśmiechać się szczerbato prosto w słońce. Dłońmi wyobraźni już kreśle te krajobrazy. Uśmiecham się więc do drzewa zwyklego. Do paczki papierosow. Szukam szczescia w trawie, o zdrowie pytam stary kapsel. Szukam szczescia w sobie, chodz to trudne, ale niemozliwe do znalezienia nigdzie indziej.

    Wdech-wydech. Do Ciebie tez sie usmeicham. Jeszcze cieplej.

    OdpowiedzUsuń
  6. para... wodna... i graf225 lutego 2004 21:34

    niejeden dom na gruzie zbudowano.
    i ten gruz... do fundamentów wsypiesz.

    a lato, nadejdzie.
    obiecuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. zagubiona-dziewczynka6 lutego 2004 17:15

    Złość we mnie wzbiera na to wszystko. Zaklęłabym siarczyście, ale ponoć kobiecie nie wypada. Chuj tam zresztą na to wszystko tak bardzo skomplikowane. Miałam nadzieję, że tym razem spełni się to, co zamierzałeś. I niech mi nikt nie mówi, do kurwy nędzy, że tak być musi, że tak być powinno i że nic się nie zmieni. Może po prostu powinieneś wyjechać i zacząć wszystko od nowa? To chyba jedyne rozwiązanie w tym chorym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  8. takijeden--->Zagubiona6 lutego 2004 19:12

    A choćby mnie psami szczuli- nie wyjadę, za dużo moja rodzina za ten kraj wycierpiała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Drogi Panie moze zatem maly spacer zaproponuje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. takijeden--->Chat Girl9 lutego 2004 22:22

    Droga Pani, kiedy to nie moja spacerowa pora roku- polecam się wczesną wiosną i późną jesienią!

    OdpowiedzUsuń