niedziela, 30 marca 2003

Dobra rada

Jeżeli siedzisz właśnie w kawiarence internetowej i ciągle natrafiasz na problemy w rozwiązaniu których może ci pomóc wyłącznie osoba z obsługi (chodzi mi o tak skomplikowane operacje jak podłączenie klawiatury czy słuchawek) to nie zdziw się jeśli w pewnym momencie, zupełnie za darmo taki ktoś złamie Ci nos. By może będę to właśnie ja.

piątek, 28 marca 2003

Naprawdę kocham deszcz

udzie mi mówią że mam fioła
ludzie pukają w czoło i
nie chcą wierzyć w tę miłość
myślą że mi odbiło
gdy z uśmiechem wskazują mi drzwi

ludzie mi mówią że mam fioła
albo z chodnika schodzą w bok
kiedy idę na deszczu
za plecami coś wrzeszczą
o parasol pytają co krok
gdy mówię

nie
naprawdę kocham deszcz
uwierzcie mi
nie naprawdę kocham deszcz
dodaje sił

ona mi mówi że mam fioła
mama i tato zresztą też
straszą białą kliniką
i zieloną metryką
co tam będzie to sam dobrze wiesz

ludzie mi mówią że mam fioła
zwykłego świra w głowie kit
ale to mnie nie wzrusza
w mojej głowie wciąż susza
bo parasol określa ich byt

lubię gdy deszcz obejmuje mnie
mówiąc że nikt nie zobaczy łez
nikt nie okłamie nie zrani już
tak szepcze deszcz mokry anioł stróż
i wiem że będę już zawsze sam
bez gorzkich prawd i półsłodkich kłamstw
lecz jeśli tego na prawdę chcesz
samotność jest jak deszcz


Robert Kasprzycki

Pod czym podpisuję się oburącz.

środa, 26 marca 2003

Ave

Kiedy cię spotkam co ci powiem
że byłaś światłem moim Bogiem
że szmat już drogi przemierzyłem
i byłaś wszędzie tam gdzie byłem
odległą gwiazdą w sztolni nocy
zachodem słońca snem proroczym
przestrzenią serca której strzegłem
jak oka w głowie dla tej jednej
mądrej i pięknej ludzkim prawem
ave

Kiedy cię spotkam czy ukryję
wszystkie kobiety których byłem
pacjentem uczniem profesorem
żal nie na miejscu i nie w porę
jak mogło być a jak nie było
że wszystko na nic tylko miłość
na wieki wieków i że żaden
człowiek nie był mi tak potrzebny
ave

Kiedy cię spotkam jak mam spojrzeć
żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
starego głodu którym hojnie
obdarowałem tyle spojrzeń
blasku księżyca który każe
od ścian odbijać się od marzeń
do zjawy twej wyciągać ręce
w śniegu pościeli pisać wiersze
szkłem ryte skrycie tatuaże
ave

Mirosław Czyżykiewicz

Zabawna obserwacja

Hehe, jak tak dalej pójdzie to wracając do domu będzie mi głupio łazić po mieście z puchową kurtką którą zabrałem ze sobą w lutym.

wtorek, 25 marca 2003

Spóźniony raport

Takijeden zgolił brodę, znacznie skrócił włosy i podobno lepiej wygląda. Ale wierzy w to niespecjalnie.

poniedziałek, 24 marca 2003

Bolenie

"Zdrowy mężczyzna, piękny czwartek.
Chociaż z przyszłości spoglądają raki.
Zdrowy mężczyzna. Wypoczęty. Chociaż
Nie spał tej nocy. W ścianę patrzył,
Jakby chcąc jakiś ekran w ścianie umiejscowić.

On nie jest w miejscu, w którym dzisiaj miał być.
Patrzy przez okno, jakby chcąc za oknem
zobaczyć rozwiązanie, zanim wszystko się
samo rozwiąże. Rozwiązuje się
bezustannie. Rozwiązane armie.

I rozwiązane związki krwi.

Zdrowy mężczyzna, piękny czwartek.
Nie jestem w miejscu, w którym obiecałem
Być, bowiem boli. Niewypowiedzianie
Niewypowiedzianie boli. Nigdzie nie pojadę,
bo boli. I nie o szesnastej,
ani godzinę później. Bowiem boli. Nie odeślę
i nie odbędę. Gdyż boli. Będę zajęty czym innym
- boleniem. Bowiem boli. Nie przestanie i ja
nie przestanę. Bo nakręcam się.
I przeciwbóle gromadzę na później."


Marcin Świetlicki

"Druga Połowa"

Człowiek, który wydrapał słowo HUJ na ścianie,
przecież jest lepszym poetą od ciebie
- w rozpiętej i rozdartej aż do krwi koszuli,
pali wietnamskie papierosy, z braku innych w kiosku,
śmierdzi tym samym potem, co i ty, ukryty
za swoim biurkiem, ty - pielęgnujący
drobnomieszczańskie cnoty, idealny wzorku,
wkomponowany we wszechświat, ty symetrio, ty...
Człowiek, który wydrapał słowo HUJ na ścianie,
gwiżdże - i w jednej chwili należy do niego
wszystko, o co zabiegasz w swych krągłych petycjach.


Marcin Świetlicki

czwartek, 20 marca 2003

Łapówa

Jeszcze jedno- jeśli się ujawnisz to z przyjemnością zaproszę Cię na wspólną degustację 0,7l przedniej meksykańsjkiej tequili którą wczoraj kupiłem.

Prośba

Niezależnie od tego kim jest opisany w poprzedniej notce dociekliwy jegomość, mam do Niego prośbę. Ponieważ bardzo cenię sobie niejawność tego bloga chciałbym żeby jego istnienie pozostało tajemnicą. Skoro jesteś moim starym znajomym to liczę, że mogę zawierzyć Twojej dyskrecji.

Zdemaskowany

No proszę, ktoś przyłapał mnie na prowadzeniu bloga! W jednym z komentaży napisał:
Jak zgadniesz kim jestem to z checia sie dolacze.
pozdrowionka
stary znajomy


no moze nie taki stary :)

Ponieważ nie mam zielonego pojęcia kto to może być, napiszę może co na razie wiem:
- Twierdzi, że zachowuje się podobnie po alkocholu- znam sporo takich ludzi.
- Jest moim starym znajomym, ale tu też mam dużo możliwości.
- Mówi do mnie Kostu, a to też nic nadzwyczajnego.

Moje podejrzenia padają na kogoś z kręgu starych znajomych, względnie tych z liceum choć tam nikt raczej na mnie "Kostu" nie wołał. Najpewniej jest to taki jeden Kamil. Zgadłem?

poniedziałek, 17 marca 2003

Z życia wzięte

Nie dalej jak minutę temu byłem świadkiem następującej scenki: czterech dziesięcio- dwunastolatków stoi nad butelką fanty (0,2 litra) i wpatruje się w nią z wyraźnym cierpieniem na twarzach. W pewnym momencie jeden z nich głosem Bogusława Lindy rzuca suche "panowie, pijemy aż do bólu". Pozostawię to bez komentarza.

Zawiść

A tak na marginesie to dobrze Wam się teraz śpi? Żebyście z łóżek pospadali!

Refleksja

Tknęło mnie właśnie- ja się chwalę, czy pragnę by komuś zrobiło się mnie żal? Zastanowię się, kiedy będę w stanie sprawnie myśleć :D. Pozdrawiam

Czyż nie dobija się Takichjednych?

Jeszcze tylko siedem godzin i kończę dyżur; nie taki zwykły, twający 12 czy 14 godzin, lecz TURBODYŻUR który rozpocząłem wczoraj o ósmej rano po nieprzespanej nocy!

Looser - Beck

In the time of chimpanzees I was a monkey
butane in my veins so I'm out to cut the junkie
with the plastic eyeballs, spray paint the vegetables
dog food stalls with the beefcake pantyhose
kill the headlights and put them in neutral
stock car flamin' with a looser and the cruise control
baby's in Reno with the vitamin D
got a couple of couches sleep on the love seat
someone keeps sayin' I'm insane to complain
about a shotgun wedding and a stain on my shirt
don't believe anything that you breath
you get a parking violation and a maggot on your sleeve
so save your face with some mace in the dark
savin' all your food stamps and burning down the trailer park
Yo.. cut it .-

Soy unperdedor
I'm a looser baby, so why don't you kill me?
(double-barrel buckshot)
I'm a looser baby, so why don't you kill me?

Forces of evil in a bozo nightmare
banned all the music with a phony gas chamber
'cuz one's got a weasel and the other's got a flag
one's got on the pole shove the other in a bag
with the rerun shows and the cocaine nose job
the daytime crap with the folksinger slop
he hung himself with a guitar string
slap the turkey neck and it's hungin' from a pigeon wing
you can't write if you can't relate
trade the cash for the beef for the body for the hate
and my time is a piece of wax fallin' on a termite
who's chockin' on the splinters

Soy unperdedor
I'm a looser baby, so why don't you kill me?
(get crazy with the cheeze whiz
yo.. bring it on down
I'm a driver.. I'm a winner.. things are gonna change I can feel it)
Soy...
(I can't believe you! Know what I'm sayin'??)

***

A znajomi z liceum już się zaręczają...

piątek, 14 marca 2003

Ambitne plany

Jutro zamierzam się upodlić z pomocą butelczyny i ewentualnych osób towarzyszących; ostatnio coraz trudniej o porządne towarzystwo do kielicha, a samemu trochę głupio i przy okazji nie będzie komu słuchać moich pijackich mądrości. Tak, Kaczmarski i wódka- tego mi potrzeba...

środa, 12 marca 2003

Hmmm...

Nie wiem, czy to co przed chwilą napisałem ma sens, ale padam ze zmęczenia a świadomość, że muszę wytrzymać bez snu do 10 rano nie jest wcale krzepiąca. Przeczytam to jutro i zobaczę czy nie wywalić tej notki.

Kolejna błyskotliwe...

Nie zwróciliście uwagi, że gradacja doznanej krzywdy zależy od tego jak blisko jesteśmy z osobą której się ona przydażyła?

Przyjaciele których nie miałem

Przyjaciele, których nie miałem
Których w biedzie sobie zmyśliłem
Opowiedzą wam, że kochałem
A to przecież znaczy, że żyłem

Oni każdy dzień wam powtórzą
O powrotach znikąd powiedzą
Zaufali ptasim podróżom
A to przecież znaczy, że wiedzą


Nie gniewajcie się, że nie chciałem
Żyć wśród was bo nie siebie zniszczyłem
Przyjaciele, których nie miałem
Mogą przysiąc, że kiedyś byłem


Najgorsze, że trzeba nie wierzyć
Gdy deszcze, gdy słońce, gdy Bóg
Stratował mój sen święty Jerzy
Jak wrócę do ciebie bez nóg


Najgorsze, że prawie od nowa
Jak wczoraj fatalny nasz krąg
Gdy dżungla szydercza i płowa
Jak ciebie powitam bez rąk


Najgorsze, że jesteś, że jesteś
Że czas wciąż ten sam choć nie nasz
A oto i życia sylwester
Makijaż w witriolu na twarz


I kto mnie, kto mnie ograbił
Nie wróci Gerdo twój Kaj
Najgorsze, że trzeba się zabić
Gdy drzewa, gdy morze, gdy maj


Nie gniewajcie się, że nie chciałem...

Jacek Kaczmarski

poniedziałek, 10 marca 2003

REM - "I'll take the rain"

The rain came down
The rain came down
The rain came down on me.

The wind blew strong
The summer song
Fades to memory

I knew you when
I loved you then
The summer's young and helpless.

You laid me bare
You marked me there
The promises we made.

I used to think
As birds take wing
They sing through life so why can't we?
You cling to this
You claim the best
If this is what you're offering
I'll take the rain
I'll take the rain
I'll take the rain.

The nighttime creases
Summer schemes
And stretches out to stay.
The sun shines down
You came around
You love easy days.

But now the sun,
The winter's come.
I wanted just to say
That if I hold
I'd hope you'd fold Open up inside, inside of me.

I used to think
As birds take wing
They sing through life so why can't we?
You cling to this
You claim the best
If this is what you're offering
I'll take the rain
I'll take the rain
I'll take the rain.

This winter song
I'll sing along
I've searched its still refrain
I'll walk alone
I've given this, take wing
Celebrate the rain.

I used to think
As birds take wing
They sing through life so why can't we?
You cling to this
You claim the best
If this is what you're offering
I'll take the rain
I'll take the rain
I'll take the rain.

Przemyślenie

Najpiękniej o miłości potrafią mówić i myśleć ludzie samotni.

poniedziałek, 3 marca 2003