piątek, 28 marca 2003

Naprawdę kocham deszcz

udzie mi mówią że mam fioła
ludzie pukają w czoło i
nie chcą wierzyć w tę miłość
myślą że mi odbiło
gdy z uśmiechem wskazują mi drzwi

ludzie mi mówią że mam fioła
albo z chodnika schodzą w bok
kiedy idę na deszczu
za plecami coś wrzeszczą
o parasol pytają co krok
gdy mówię

nie
naprawdę kocham deszcz
uwierzcie mi
nie naprawdę kocham deszcz
dodaje sił

ona mi mówi że mam fioła
mama i tato zresztą też
straszą białą kliniką
i zieloną metryką
co tam będzie to sam dobrze wiesz

ludzie mi mówią że mam fioła
zwykłego świra w głowie kit
ale to mnie nie wzrusza
w mojej głowie wciąż susza
bo parasol określa ich byt

lubię gdy deszcz obejmuje mnie
mówiąc że nikt nie zobaczy łez
nikt nie okłamie nie zrani już
tak szepcze deszcz mokry anioł stróż
i wiem że będę już zawsze sam
bez gorzkich prawd i półsłodkich kłamstw
lecz jeśli tego na prawdę chcesz
samotność jest jak deszcz


Robert Kasprzycki

Pod czym podpisuję się oburącz.

4 komentarze:

  1. ha, nie słyszałam nigdy tej piosenki (ee, chyba), ale także się pod nią podpiszę. Normalnie, jakbym ją sama napisała.
    Deszcz, deszcz, deszcz... Mmm...
    I won mi z parasolami, won, won!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. napisalabym cos... ale jezeli to ty pisales komentarz u mnie ostatnio to zostaje mi tylko powiedziec ze w zyciu nie kazdy jest radosny... i ze niektorzy naprawde cierpia.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja biegałam ostatnio w deszczu... teraz mam katar, ale było warto...

    OdpowiedzUsuń