niedziela, 25 stycznia 2004

***

"Był przekonany, że wiadomość na kartce musi mieć znaczenie polityczne. W grę wchodziły jedynie dwie możliwości. Pierwsza, bardziej prawdopodobna, to że dziewczyna rzeczywiście jest agentką Policji Myśli, tak jak się tego obawiał. Nie rozumiał tylko, dlaczego Policja Myśli wybrała akurat ten sposób, żeby się z nim komunikować, ale pewnie miała swoje powody. Kartka mogła zawierać groźbę, wezwanie, rozkaz popełnienia samobójstwa; mógł też kryć się za nią podstęp, próba zdemaskowania. Ale była i inna możliwość, szalona i nierealna, która uporczywie domagała się rozpatrzenia, choć starał się ja od siebie odsunąć. Może autorami wiadomości wcale nie jest Policja Myśli, lecz jakaś podziemna organizacja! Może Braterstwo jednak istnieje! Może dziwczyna do niego należy! Pomysł niewątpliwie absurdalny, ale przyszedł mu do głowy, ledwie poczuł pod palcami szeleszczący papier. Dopiero po kilku minutach wpadł na bardziej racjonalne wytłumaczenie. Choć rozum mówił, że kartka najprawdopodobniej zawiera wyrok śmierci, wciąż nie chciał wierzyć, wciąż żywił niedorzeczną nadzieję, iż nie taki jest jej sens. Serce mu waliło i z trudem panował nad drżeniem głosu, dyktując liczby do mowopisu.
Zwinął otrzymany wydruk i wsunął go do rury pneumatycznej. Minęło osiem minut. Poprawił okulary, westchnął i przysunął do siebie kolejny plik papierów- ten z leżącą na wierzchu kartką. Rozprostował ją. Wiadomość, skreślona dużym, dziecinnym pismem, brzmiała:


Kocham cię

2 komentarze:

  1. Czy w przerwach między rozdziałami mógłbyś się uśmiechnąc do mnie?Smutno bez Ciebie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę kilkanaście razy, za każdym razem z wypiekami na policzkach...

    Magda: tego nie sposób przerwać...

    Swoją drogą Miły Panie, mógłbyś się czasami odezwać, niekoniecznie, gdy nie ma mnie przy kompie ;)

    OdpowiedzUsuń