sobota, 17 stycznia 2004

Jedni i drudzy

Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakaś marą szczęścia nadpowietrzną,
W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,
Lecz żyją walką serdeczną.

I całą kolej złudzeń i zawodów
Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,
I depczą pod swoją nogą.

Są inni, którzy płyną bez oporu
Na fali życia unoszeni w ciemność,
Niby spokojni i i zimni z pozoru,
Bo widzą walki daremność.

Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
Zgadując zdradę w każdym losu darze,
Przed swoim sercem jednak nie uciekli,
I własne serce ich karze!

Gdy się spotkają gdzie w ostatniej chwili
Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
Żałują, czemu inaczej nie żyli,
Wzajemnie zazdroszczą sobie.


Adam Asnyk


Psia krew, mam huśtawkę nastrojów jak zakochana nastolatka.

5 komentarzy:

  1. Taa,grunt to żyć własnym życiem...;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. believe-in-imagination18 stycznia 2004 05:55

    grunt to wiedziec co to dobre wlasne zycie

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja wróciłam z morza :)
    i też mam huśtawkę... bo się jeszcze buja mi świat po styczniowych sztormach :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. może ta huśtawka zwiastuje już wiosnę?! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę,że Asnyk dylematyczny... ja wobec tego, co on przedstawia przywołałabym słowa z jednej książki dla podlotków... generalnie chodzi chyba o to, by nie być szczęśliwym idiotą, idiotą zadowolonym. A na huśtawce bujaj się...czasem potrzeba.

    OdpowiedzUsuń