środa, 21 stycznia 2004

Z innej beczki

Właśnie przypomniało mi się, że chciałem podzielić się z Wami spostrzeżeniem sprzed kilku już miesięcy. Robert Kasprzycki "naprawdę kocha deszcz", choć ten "rozmył litery" przez co jeden z lepszych śpiewających obecnie poetów nie może trafić do "nieba do wynajęcia".

Masochista czy jak?

11 komentarzy:

  1. albo realista. ale w takim razie dlaczego tak bardzo zatopiony w marzeniach?

    ot, zagadka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Robert miał doktorat pisać...
    dawno go nie widzialem, nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. wszyscy poeci (spiewajacy tez) sa dziwnie zakreceni w makaroniki, ach, fajne to ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z całkiem innej beczki: oczywiście, że "ślad" ! I bardzo mi miło.Najlepszego na cały 2004.

    OdpowiedzUsuń
  5. tak sobie myślę, że jaka ja bezduszna jestem. dodawałam linki, a o takimjednym zapomniałam. niezwłocznie naprawić swój błąd - oto sprawa piorytetowa.
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. czasem fajnie byc poetą... ciekawe czy oni wierzą w to co piszą

    OdpowiedzUsuń
  7. On to niebo być może wynajmuje innym, użycza swojego świata w pisaniu...tak naprawdę nie tylko niebo daje do wynajęcia,ale cały wszechświat nad i pod niebem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tactical Ops ... mówi Ci to coś???

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, tak... Olsztyn to rzeczywiście był czas "puszczonych hamulców" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stanowczo masochista

    OdpowiedzUsuń