Z braku lepszych pomysłów na spędzenie nocy postanowiłem urządzić sobie wieczór filmowy, właśnie przerwałem oglądanie drugiej pozycji aby podzielić się z wami śmiesznym zbiegiem okoliczności.
Sytuacja przedstawia się następująco: noc, śpiąca para, dzwoni telefon. Ona odbiera po czym głosem cierpiętnika mówi "Muszę jechać do kliniki, nagły przypadek", on podobnym tonem z dorzuconą nutką oburzenia odpowiada "przecież jest 4:30!".
Leszcze.
Ty się połóż lepiej spać, a nie po nocy filmy oglądasz ;p
OdpowiedzUsuńNoc filmowa sposobem na życie. My jutro też urządzamy. Niech żyją noce filmowe!
OdpowiedzUsuń