czwartek, 22 kwietnia 2004

Obawa

Oj, nie jest dobrze- rymujący wariat pojawił się po raz drugi i wszystko wskazuje na to, że będzie mnie nawiedzał regularnie.

Po namyśle, może nie byłoby to najgorsze bo już po tygodniu mógłbym rozpocząć pisanie książki pod tytułem "O wariacie który jeździł koleją". ;)

1 komentarz:

  1. Ej, a czy on nie nosi przypadkiem bialego kitla z napisem 'ochrona', bialej czapki/kapelusza i czerwonych skarpetek? I czy nie mówi 'do widzenia i sorry, muszę zobaczyć, jak rosną pomidory?' Bo jeśli tak, to miałam przyjemność go kiedyś poznać:)

    OdpowiedzUsuń