czwartek, 3 kwietnia 2003

Ciekawe odkrycie!

Spanie w ekstremalnie nieprzyjaznych warunkach ma jednak swoje zalety- po kilku godzinach wiercenia się i przeklinania w duchu na wszystko w promieniu dziesięciu kilometrów stwierdziłem, że już mi się nie chce spać. Innymi słowy nie traciłem czasu na sen, wręcz przeciwnie- kilka godzin kontemplacji w pozycji horyzontalnej sprawiło, że nie zasnę do rana (zbolałych członków nie złożyłbym teraz nawet na najwygodniejszym łożu), miałem czas zeby pomyśleć trochę o życiu i doszedłem do kilku konstruktywnych wniosków; najistotniejszy z nich- jutro kupuję sobie karimatę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz