wtorek, 1 kwietnia 2003

Przezorny zawsze...

Wczoraj robiłem dosłownie wszystko żeby nie dać się oszukać; moja powstała nagle paranoja rozrosła się do takich rozmiarów, że podejrzliwie patrzyłem nawet na okraszające państwowe budynki tabliczki. Najśmieszniejsze, że nikt nawet nie próbował nagadać mi głupot.

1 komentarz:

  1. hmmm, dziwne, dziwne... No ale coz, raz na jakis czas, mala paranoja, to chyba nie taka zla rzecz? ;) Przynajmniej jest ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń