Wczoraj robiłem dosłownie wszystko żeby nie dać się oszukać; moja powstała nagle paranoja rozrosła się do takich rozmiarów, że podejrzliwie patrzyłem nawet na okraszające państwowe budynki tabliczki. Najśmieszniejsze, że nikt nawet nie próbował nagadać mi głupot.
hmmm, dziwne, dziwne... No ale coz, raz na jakis czas, mala paranoja, to chyba nie taka zla rzecz? ;) Przynajmniej jest ciekawie ;)
OdpowiedzUsuń