niedziela, 13 kwietnia 2003

Sen bez snu

Północ nie daje snu tej nocy
Każe rozmawiać z gwiazdami
Komar upija się mą krwią
Piszczy do ucha głupie sprawy



I nie ma metafizyki w tę noc
Jest tylko tępy ból istnienia
Księżyc jak krążek starej płyty
Której od dawna nikt nie zmienia



Chodzę po domu jak po szklance
Piję koejną szaloną herbatę
Komar piłuje cienki krzyk
Dalej nade mną trzyma wartę



Modlić się trudno w taką noc
Ty wiesz najlepiej - Boże
Więc tylko można wyjść na próg
Kiedy poranne wstają zorze


Adam Ziemianin

2 komentarze:

  1. Dzwoniłam do ciebie milion razy. I nic. Halo!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaniedbana nieco przyjaciółka prosi o szybki kontakt.

    OdpowiedzUsuń