Nie wytrzeźwiałem jeszcze do końca a już muszę pilnować muminów. Niestety nie zebrałem się wczoraj do obiecanego tekstu bo zbomardowałem się "na kaznodzieję" (a dawno już mi się to nie przytrafiło)- zacząłem burczeć Kaczmarskiego i nażekać na podupadającą moralność tego łez padołu. Przede mną ciężki dzień...
Swoją drogą cytat z Tuwima wpisywałem już jako takijeden- kaznodzieja.
OdpowiedzUsuńMiejmy zatem nadzieję, że ciężki dzień minie bezproblemowo :D
OdpowiedzUsuńojoj, znam to uczucie, choć jako taki kac mnie zregóły omija. Ale jak estem niewyspana, to zupełnie nie do życia. A wczoraj z lednicy wróciłam. cała noc na nogach, odsypianie w autokarze...wiem, co czujesz...
OdpowiedzUsuń