poniedziałek, 9 czerwca 2003

Piosenka o łódce Bols

Chciałem gdzieś popłynąć znów,
Coś zaliczyć z dobrym skutkiem
Więc do kumpli dzwonię i
Mówię że mam chęć na łódkę.
Wpadło czterech z pięciu, bo
Życie czasem podłe bywa
I piątemu żona dziś
zabroniła z nami pływać.
Ale reszta prężąc tors
Wsiadła do tej łódki Bols
Tibidibidibidim
Tibidibidibidim
Tibidibidibidim daj

Lecz jak pech - no to pech.
Popływaliśmy niedługo
I przyjaciel mówi, że
Trzeba przesiąść się na drugą
Ale przecież każdy wie,
Z tych co znają się na sporcie,
Że, gdy pierwsza płynie, to
Druga chłodna czeka w porcie.
A więc znowu prężąc tors
Wsiedliśmy do łódki Bols.

Tibidibidibidim
Tibidibidibidim
Tibidibidibidim daj

Lecz jak pech -- no to pech.
Czas nam błyskawicznie zleciał
I tę drugą trafił szlag,
Więc ktoś krzyknął: "A gdzie trzecia?"
Słowa te zabrzmiały nam
Jak wykładnia, jak wyrocznia.
Lecz niestety, pech to pech.
Już nieczynna była stocznia.
A więc wyprężając tors
Poszlim szukać łódki Bols.

Tibidibidibidim
Tibidibidibidim
Tibidibidibidim daj

Lecz jak każdy z nas tu wie
Z tych, co mają tęgą głowę,
Że otwarte zawsze są
Jakieś stocznie remontowe.
No i właśnie w jednej z nich
Ponoć zakłóciłem spokój
I na całą długą noc
Mnie zamknęli w suchym doku.
Rano miałem taki łeb,
Że aż mnie bolała głowa,
Więc przyrzekłem: "Rzucam Bols
Moją łódką będzie Luksusowa".
No a kumple prężąc tors,
Dalej popłynęli łódką Bols.


Krzysztof Daukszewicz

2 komentarze:

  1. To moze jeden z ulubonych mych bylych toastow?

    HOp hop hop
    siup siup siup
    wypijmy zdrowie
    naszych dup.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam jutro egzamin...jak go zdam, to chyba też pójdę popływać...(jak nie zdam, pewnie też...)Pozdrawiam cieplutko...do następnej bajki(może kiedyś...?!!?)

    OdpowiedzUsuń