Luty za pasem, a ja jeszcze nie wymyśliłem swoich noworocznych postanowień, które swoją drogą nie zwykły się spełniać. A więc:
A) Zrobić coś ze studiami (to punkt stały u wiecznego studenta).
B) Zakochać się ze wzajemnośćią (to także punkt stały u samotnika nie-z-wyboru).
C) Zadbać o swoją aparycję i zdrowie, co ułatwić ma drugą część punktu B (skończyć kiedyś z rabunkową gospodarką żywieniową, wrócić do robienia przynajmniej tych 50 pompek przed snem, kupić jakieś pachnidło, pójść do fryzjera, nie garbić się, itd.) i sprawi, że na widok lustra nie będę sobie przypominał fragmentów piosenki Kaczmarskiego pt. "Ja" ("... Nie jestem piękny, lecz przyciągam wzrok..." i "...Bóg mnie spartaczył, jam wyrzut sumienia...).
D) Zarabiać więcej mniejszym kosztem (każdy by tak chciał).
E) Pójść (i dojść) wreszcie po rozum do głowy.
Spostrzeżenie: postanowienia noworoczne zawierają w sobie z regóły mieszankę celów, których nie jesteśmy w stanie dopiąć i czystego science-fiction. ;)
Przestań robić w końcu błędy ortograficzne!!! Poza tym jakie ty tak wielkie koszty zarabiania ponosisz, co?
OdpowiedzUsuńA takie, że mam cały następny dzień po nocnym dyżurze wyrwany z życiorysu. W dodatku zjadam średnio trzy batony dziennie. I nic więcej!
OdpowiedzUsuńNo...To na pewno bardzo,bardzo wazne by facet sie ladnie prezentowal i ladnie pachnial ;-))) Wiec sie staraj,staraj ;-))) Ja powodzenia zycze...No i studia tez musi miec skonczone jesli chce miec fajna dziewczyne ;-))) Wiec tez sie bierz za to...
OdpowiedzUsuńi zycze szybkiego i szczesliwego zakochania sie ;-))) pozdrawiam - Ola
Znowu nie ma nic nowego!!!
OdpowiedzUsuń