piątek, 31 stycznia 2003

Tuwim zawsze na czasie

Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany,
Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy
I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy;


Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,
Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce,
Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,
Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.


Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo ?
Którędy ? Ach, jak ślepiec ! Zwyczajnie - przed siebie.
I wiem, że zawsze trafię, którą pójdę drogą,
Bo wszystkie moje drogi prowadzą do...

hmmm, no właśnie gdzie?

2 komentarze:

  1. Po wielu miesiącach...15 czerwca 2004 22:08

    ...wiem przynajmniej, gdzie te drogi prowadzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...ku wnioskowi, że mnie los na rafę niesie. Trudno- będzie co ma być.

    OdpowiedzUsuń