wtorek, 4 lutego 2003
Smród
Ostatnio wszystko śmierdzi- śmierdzę ja po kilku pracowitych dniach bez prysznica, śmierdzą inni (śmierdzieć- rzecz ludzka), śmierdzą, choć przyjemną stęchlizną stare znajomości, śmierdzi Majka który wrócił właśnie od weterynarza po kastracji. Ognisko domowe oblane ciągnącymi się od trzech lat problemami finansowymi wyrzuca z siebie kłęby gryzącego dymu; śmierdzi mi wreszcie cała reszta świata, własne problemy i nieopróżniona popielniczka. Jedyna nadzieja w utracie powonienia- wszystkiego umyć nie zdołam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz