niedziela, 30 maja 2004

Kolejny miesiąc nocnych dyżurów

Pomimo moich, dość czytelnych sugestii, "góra" wlepiła mi kolejny miesiąc nocnych dyżurów i wcale mi się to już nie podoba. Jutro wieczorem postaram się zaatakować żonę szefa całej sieci by wpłyneła jakoś na managera mojej kafei bo po ponad dwuch miesiącach pracy na nocnej zmianie (z całymi ośmioma dniami przerwy) zaczynam mieć takiej zabawy dość.

Jedynym pozytywem jest to, że przesypiając dzień nie mam czasu wydawać 800 złotych które miesięcznie za swoją charówę dostaję.

2 komentarze:

  1. A ja marudzę, że mam wolny tylko co drugi weekend. Dla mnie ta notka nosi tytuł - ku pokrzepieniu serc :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Fundacja Helsińska we współpracy z Greenpeace31 maja 2004 03:53

    Nie daj się kurna!
    Siedzieć w nocy to można w listopadzie.
    Powiedz żonie szefa, że jak nie wpłynie na męża, to naślesz na nich Hołd Pruski informując go wcześniej, że to zagorzali i niereformowalni piłsudczycy!

    OdpowiedzUsuń