W całym tym zamieszaniu pomagają mi drobne, niecodzienne
sytuacje w jakie pakuje mnie czasami życie. Jedną z nich było
nocne śpiewanie Turnaua na dwa głosy ze złodziejem który
przychodzi do mnie czasami trochę się wyżalić. Dzień później salutował mi pijaczek którego poczętowałem papierosem a kiedy tylko odzygzakował za horyzont, idąca korytażem grupka zbeształa mnie za to, że przykręciłem ogrzewanie pasażu.
Teraz oficjalne oświadczenie:
Od tej notki począwszy przestaję poruszać temat który męczę od
jakiegoś już czasu, mam swoje powody i nie są one wcale
związane z jakimś finałem tego, co mi się ostatnio wokół głowy
i serducha dzieje; innymi słowy wracam do banałów jakimi karmię Was od początku takiegojednego a swoje fikołki ładował będę incognito na innego bloga.
Dziękuję
NIE podoba mi sie ta zmiana!!! buuu :(
OdpowiedzUsuń