sobota, 29 maja 2004

Nie...

...jestem jakiś strasznym malkontentem (uwierzcie na słowo), ale dziś na serio mam światu za złe. Ani jednego klienta, wszyscu spędzają ten weekend jakoś przyjemnie- spotykają się ze znajomymi, piją, snują się po ulicach czy parkach, rozmawiają, patrzą w niebo, czy robią cokolwiek innego; rozważałem możliwość nabycia 0,5 Absolwenta i umilenia sobie jakoś tego dyżuru ale dotarło do mnie, że jestem bez grosza.

Dobrze, że mam jeszcze paczkę papierosów- może do rana jakoś starczy.

2 komentarze:

  1. z absolutem mam ten sam problem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... jak się na wódkę nie ma to już jest naprawdę źle :(

    OdpowiedzUsuń