Zmiennik zaginął, w związku z czym "góra" szaleje a mnie czekają jeszcze trzy upojne godziny w pracy; przynajmniej nie mam już za bardzo głowy do dumania.
W domu będę ok. 16, złapię tyle snu ile się da i spowrotem do pracy na 23.
I jeszcze te moje święte- przeklęte problemy, groaaar! :/
Nic tylko pozazdrościć uporu i silnej woli ;] Nie wiem czy mnie kiedykolwiek będzie stać na nocne zmiany.. :/
OdpowiedzUsuńtylko pzazdrościć takiej kondycji przed kompem
OdpowiedzUsuń