środa, 1 września 2004

*

Wyściubiłem przed chwilką nos na świat. Chłodno, mgła, doskonała pogoda na siedzenie pod kocem przy kominku, siorbanie grzanego wina i rozprawianie szeptem o rzeczach tak delikatnych, że na codzień ludziom przez gardło (a większości nawet myśl) nie przechodzą.

Patrzcie jaki się człowiek pomysłowy robi, jak musi każdą prawie noc spędzać w podziemiach "Centralnego"! :)







To co zwykle na koniec notki

3 komentarze:

  1. Semi Dolce pijana po wieczornym spacerze z psem co sie skonczyl w pobliskiej1 września 2004 19:11

    spierdalaj

    komp mi umarl

    dzis reanimowalam w koncu i po przeprowadzeniu kilku powaznych zabiegow i operacji zyje

    jak dlugo tego nie wiem

    spierdalaj ze swoja krecha

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja krecha jest niespierdalalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. boskie!
    wprowadzę to do mojego słownika! "niespierdalalny"!

    OdpowiedzUsuń