sobota, 18 września 2004

*

No to kolejny dyżur wydłużony z "tyłu i przodu" (w ramach przysługi oczywiście). Na razie tłum interesantów, więc nic mądrzejszego w tym rwetesie nie napiszę. Noc się zbliża, ludzie porozłażą się po knajpach, a

"Ja tylko wyjąc do księżyca
będę czekał i porządał."

7 komentarzy:

  1. Eee, nie narzekaj, ja bym sobie z chęcią powyła, a czasu nie mam ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, mam jeszcze ok. 14 godzin wycia do księżyca... przy ludziach, w pomieszczeniu bez okien, kilka metrów pod ziemią- faktycznie nie ma na co narzekać! Puknij się czasem, co? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a może im się po prostu nie chce pracować?
    to ja od października mogę ich zastąpić :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm...wyję do księżyca, czy pożądam(?),tak mi się wydaje, ale sama już nie wiem, ale wiemz a to, ze czekanie nie ma sensu, bo nie mam już na co...współczuję i pozdrawiam Cię serdecznie...:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogę się puknąć, ale to i tak nic nie zmieni :)

    Nawet, kurdek, księżyca nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak się pukniesz, to może chociaż gwiazdy zobaczysz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ..wyj jak tylko to Ci pomoże :)

    OdpowiedzUsuń