No to kolejny dyżur wydłużony z "tyłu i przodu" (w ramach przysługi oczywiście). Na razie tłum interesantów, więc nic mądrzejszego w tym rwetesie nie napiszę. Noc się zbliża, ludzie porozłażą się po knajpach, a
"Ja tylko wyjąc do księżyca
będę czekał i porządał."
Eee, nie narzekaj, ja bym sobie z chęcią powyła, a czasu nie mam ;))
OdpowiedzUsuńTak, mam jeszcze ok. 14 godzin wycia do księżyca... przy ludziach, w pomieszczeniu bez okien, kilka metrów pod ziemią- faktycznie nie ma na co narzekać! Puknij się czasem, co? :D
OdpowiedzUsuńa może im się po prostu nie chce pracować?
OdpowiedzUsuńto ja od października mogę ich zastąpić :]
Hm...wyję do księżyca, czy pożądam(?),tak mi się wydaje, ale sama już nie wiem, ale wiemz a to, ze czekanie nie ma sensu, bo nie mam już na co...współczuję i pozdrawiam Cię serdecznie...:-)
OdpowiedzUsuńMogę się puknąć, ale to i tak nic nie zmieni :)
OdpowiedzUsuńNawet, kurdek, księżyca nie widać :)
Jak się pukniesz, to może chociaż gwiazdy zobaczysz :D
OdpowiedzUsuń..wyj jak tylko to Ci pomoże :)
OdpowiedzUsuń