Puszczona głośno ścieżka dźwiękowa z "Requiem dla Snu" (ze wskazaniem na kawałek "Lux Aeterna") daje w tym miejscu i o tej porze niesamowity efekt- nagle cała lokalna fauna zaczęła przypominać zjawy ze snu wariata, w ich ruchach pojawiło się coś kociego i- choć może tylko mi się wydaje- nagle wszyscy zamilkli.
Kurcze, nic nie piłem, nie jadłem od 6 godzin a więc struć się niczym także nie mogłem, a czuję się tak, jakbym zasiadał na widowni jakiegoś surrealistycznego przedstawienia wystawianego przez otumanionych aktorów. Szkoda, że tego nie widzicie- coś niesamowitego.
Kronos Quartet - "Requem for a dream soundtrack"
Czekam
A nie widziałeśprzechadzającej się po sali lodówki??
OdpowiedzUsuńRequiem dla snu... znam muzykę, a filmu nie mialam okazji obejrzeć :(
OdpowiedzUsuńi wszystko jasne...
OdpowiedzUsuńz głodu też rodzą się HALUNY
A moze to zatrucie nikotynowe?
OdpowiedzUsuń"Requiem"! Muzyka, którą odtwarzam każdą struną serca, kazdy dźwięk jest mi już tak znany, jak własny krwiobieg. Muzyka, która towarzyszy mi podczas każdej sesji Cthulhu, przenika do szpiku kości, wprowadza w mroczne zaułki świata starchu, który nie ma uzasadnienia zewnątrz, który istnieje wewnątrz... Chcę to mieć!!!
OdpowiedzUsuńJa niestety czasem mam przed oczami odcinaną rękę, gdy słucham soundtracku "Requiem", a nie za bardzo lubię widok krwi, dlatego nieczęsto do niego wracam, co nie zmienia faktu, że jest naprawdę klimatyczny.
OdpowiedzUsuńwidze ze u ciebie nic sie nie zmienilo;P
OdpowiedzUsuńa muzyka z requiem .. ech nie ma sensu nic mowic wszyscy wiedza
..muzyka z "Requiem for a dream".. potrafi zadziałać na psyche.. tak jak zresztą cały film..
OdpowiedzUsuń