wtorek, 21 września 2004

*

Padający w ciągu dnia deszcz doszczętnie pozbawił przydomowy kasztan liści- z sobie nawet nieznanych powodów mam mu to bardzo za złe. Ponuro dziś jakoś (tak dla odmiany) i zupełnie nie mam pomysłu na wnoszący cokolwiek wpis. Od jakiegoś czasu cierpię na- może to zabrzmieć cokolwiek dziwnie- roztrzęsienie myśli: nie potrafię zmusić się do koncentracji, przyjmuję rzeczywistość bez zastanowienia i wynikających z niego ewentualnie głębszych refleksji; bez żalu puszczam w niepamięć każdą mijającą teraźniejszość zupełnie, jakby liczyło się tylko to co było i będzie (bo chyba tak właśnie jest). Żalić się bardziej nie będę, bo nie wypada, zresztą niczego by to nie zmieniło. Czasy przejściowe pełną gębą.



Jarosław Wasik - "Nastroje"





Wciąż czekam

8 komentarzy:

  1. Kurcze dzieki za "Nastroje"... Wiesz kilka godzin temu brakowalo Ciebie dzis tu... A w ogole to juz jesien...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem, gdzie i komu mnie brakowało?

    OdpowiedzUsuń
  3. Brakowalo tu Twojego wpisu... Zawsze kiedy zagladam jestes z nowymi myslami...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bezmyślami raczej, niemniej moja próżność została przyjemnie połechtana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co, rozumiem Cie, tez mnie wlasnie jakos sciela. W takich chwilach najlepiej rozmawia sie z Bogiem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej i widzisz wlasnie zmeczenie sie tu klania... Jakos tak nielogicznie napisalam, a mialam byc: rozumiem Ci, rzoumiem bo mnie tez sciela bezmyslonosc;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mijasz teraźniejszość niezauważając jej?
    bo teraźniejszości nie ma, nie ma "teraz", wszystko to albo "przed chwilą", albo "za chwilę"

    OdpowiedzUsuń