Padający w ciągu dnia deszcz doszczętnie pozbawił przydomowy kasztan liści- z sobie nawet nieznanych powodów mam mu to bardzo za złe. Ponuro dziś jakoś (tak dla odmiany) i zupełnie nie mam pomysłu na wnoszący cokolwiek wpis. Od jakiegoś czasu cierpię na- może to zabrzmieć cokolwiek dziwnie- roztrzęsienie myśli: nie potrafię zmusić się do koncentracji, przyjmuję rzeczywistość bez zastanowienia i wynikających z niego ewentualnie głębszych refleksji; bez żalu puszczam w niepamięć każdą mijającą teraźniejszość zupełnie, jakby liczyło się tylko to co było i będzie (bo chyba tak właśnie jest). Żalić się bardziej nie będę, bo nie wypada, zresztą niczego by to nie zmieniło. Czasy przejściowe pełną gębą.
Jarosław Wasik - "Nastroje"
Wciąż czekam
Kurcze dzieki za "Nastroje"... Wiesz kilka godzin temu brakowalo Ciebie dzis tu... A w ogole to juz jesien...
OdpowiedzUsuńNie rozumiem, gdzie i komu mnie brakowało?
OdpowiedzUsuńBrakowalo tu Twojego wpisu... Zawsze kiedy zagladam jestes z nowymi myslami...
OdpowiedzUsuńBezmyślami raczej, niemniej moja próżność została przyjemnie połechtana :)
OdpowiedzUsuńWiesz co, rozumiem Cie, tez mnie wlasnie jakos sciela. W takich chwilach najlepiej rozmawia sie z Bogiem...
OdpowiedzUsuńOjej i widzisz wlasnie zmeczenie sie tu klania... Jakos tak nielogicznie napisalam, a mialam byc: rozumiem Ci, rzoumiem bo mnie tez sciela bezmyslonosc;)
OdpowiedzUsuńmijasz teraźniejszość niezauważając jej?
OdpowiedzUsuńbo teraźniejszości nie ma, nie ma "teraz", wszystko to albo "przed chwilą", albo "za chwilę"
cudna piosenka
OdpowiedzUsuń