Są pewne sprawy w życiu i człowieku, o których nie chcę wiedzieć więcej, niż mnie tego nauczy codzienne obcowanie z nimi. Zamykanie świata w mądrych niewątpliwie, lecz niekoniecznie niezbędnych mi do szczęścia formułkach czy statystykach wolę zostawić biologom, fizykom, psychologom i im podobnym. Świat obdarty z mitów, człowiek jako biomaszyna kierowana stale tymi samymi popędami i podświadomie nastawiona wyłącznie na ich zaspokajanie- nawet jeśli to wszystko prawda, nie chcę tego wiedzieć i przyjmować do wiadomości. Bez tej odrobiny naiwności nie byłoby czym się na świecie zachwycać. Prawda? :)
Czekam
prawda!
OdpowiedzUsuńod dawa głoszę pochwałę naiwności.
Wierz mi, ze bycie psychologiem nie wyklucza tego o czym piszesz :)
OdpowiedzUsuńa ja tam jestem zatwardziałą realistką! żadnych naiwności!
OdpowiedzUsuńps.jaka jest geneza Czekam-nia?
czy to tak po prostu, bo sie przyjęło?
tak jak piszesz :)
OdpowiedzUsuńWszystkimi czterema przeszczepami się pod tym podpisuję :)
OdpowiedzUsuń"Nieświadomi żyją dłużej."
OdpowiedzUsuń"Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz."
Wszystko prawdziwe ;-)
Tys prowda.
OdpowiedzUsuńAha, yo de acuerdo
OdpowiedzUsuńnadzieja jest bardzo potrzebna...bez niej wszystko straciłoby sens
OdpowiedzUsuńtaak...
OdpowiedzUsuń"HOMO PROPRIUM EST ID,QUOD EST SECUNDUM RATIONEM"
"człowiek jest własciwie tym, czym go czyni jego rozum"
(tomasz z akwinu)
i dlatego też, cóz, naiwność, bo błogą nieświadomośc dawkujmy sobie, kiedy ochota,czy zawsze jednak?
Ależ jakież potrafia być drogi umysłu naszego!!
A i bezdroży nie brakuje..
Ps. Pozwoliłam sobie zalinkowac u siebie..bez pytania, ale..będę..obiecując, sobie przede wszytskim, doczytanie.