poniedziałek, 6 września 2004

Błoga nieświadomość

Są pewne sprawy w życiu i człowieku, o których nie chcę wiedzieć więcej, niż mnie tego nauczy codzienne obcowanie z nimi. Zamykanie świata w mądrych niewątpliwie, lecz niekoniecznie niezbędnych mi do szczęścia formułkach czy statystykach wolę zostawić biologom, fizykom, psychologom i im podobnym. Świat obdarty z mitów, człowiek jako biomaszyna kierowana stale tymi samymi popędami i podświadomie nastawiona wyłącznie na ich zaspokajanie- nawet jeśli to wszystko prawda, nie chcę tego wiedzieć i przyjmować do wiadomości. Bez tej odrobiny naiwności nie byłoby czym się na świecie zachwycać. Prawda? :)







Czekam

10 komentarzy:

  1. prawda!
    od dawa głoszę pochwałę naiwności.

    OdpowiedzUsuń
  2. miloscia_pachnaca7 września 2004 00:51

    Wierz mi, ze bycie psychologiem nie wyklucza tego o czym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja tam jestem zatwardziałą realistką! żadnych naiwności!

    ps.jaka jest geneza Czekam-nia?
    czy to tak po prostu, bo sie przyjęło?

    OdpowiedzUsuń
  4. tak jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkimi czterema przeszczepami się pod tym podpisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Nieświadomi żyją dłużej."
    "Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz."

    Wszystko prawdziwe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha, yo de acuerdo

    OdpowiedzUsuń
  8. nadzieja jest bardzo potrzebna...bez niej wszystko straciłoby sens

    OdpowiedzUsuń
  9. taak...

    "HOMO PROPRIUM EST ID,QUOD EST SECUNDUM RATIONEM"
    "człowiek jest własciwie tym, czym go czyni jego rozum"
    (tomasz z akwinu)

    i dlatego też, cóz, naiwność, bo błogą nieświadomośc dawkujmy sobie, kiedy ochota,czy zawsze jednak?

    Ależ jakież potrafia być drogi umysłu naszego!!
    A i bezdroży nie brakuje..

    Ps. Pozwoliłam sobie zalinkowac u siebie..bez pytania, ale..będę..obiecując, sobie przede wszytskim, doczytanie.

    OdpowiedzUsuń