sobota, 11 września 2004

*

Dziwne, nie mogę wymyślić żadnego konkretnego powodu, dla którego nie miałbym nazwać tego co widzę za oknem ładną pogodą- jest słonecznie, niebo mamy takie, że mucha nie siada, w dodatku zielono jeszcze i chyba ostatecznie poczłapię na jakiś spacer. Problem polega chyba na tym, że słońce jest już blado- zimne, a ja od paru już dni (pomimo, że jak wspominałem, lubię jesień) z niepokojem przyglądam się liściom w poszukiwaniu pierwszych znaków ich nieuchronnego końca; nie wiem czemu, lecz ten czas w roku najbardziej chyba wystawia na szwank moje, mimo wszystko dobre, samopoczucie.

Dziś dzień kolejarza i imieniny Prota, jest więc w gruncie rzeczy powód do świętowania. Heh, w trakcie pisania tej notki poprawił mi się chumor- i jak tu nie wierzyć w uzdrowczą moc bloga? :)


Bry?


SDM - "Opadły mgły, wstaje nowy dzień"







Czekam

5 komentarzy:

  1. Bry :)

    Mi rodzicielka zafundowała już spacer dziś rano, ale po supermarkecie :/

    A poszłabym sobie gdzieś nad wodę nacieszyć się ostatnim słońcem wśród zieleni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że to słońce jest już kompletnie wyprane z ciepła- to chyba najbardziej mi się w dzisiejszym dniu nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś Ty, u mnie było cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. weeeeźź!
    ja po domu w golfie chodzę!!
    (inna sprawa że tu zawsze lodowato - a mówi się że nigdzie nie znajziesz tyle ciepła co w domu!)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja w krótkich spodenkach i koszulce ;P

    OdpowiedzUsuń