Fakt, możnaby w tym wszystkim siąść i zawyć, rozczulać się nad losem sobaczym, lub po prostu bezczynnie czekać na zgon. Możnaby tak, ale, do ciężkiej cholery, nie tym razem. Zabawne, jak to ostatnie półrocze nauczyło mnie, że o pewne rzeczy należy walczyć (choćby i takim moim czekaniem) i nie odpuszczać choćby nie wiem co.
Innymi słowy: I'll archive it, or die trying (po naszemu nie brzmi to tak dobrze, więc dla efektu zostawiam w oryginale).
"Nie brookliński most
Lecz na drugą stronę
Głową przebić się
Przez obłędu los -
To jest dopiero coś!"
Czekam
zastanawiam się czy nie czekamy na to samo przypadkiem... bo ja też uważam że w tym przypadku anwet takim czekaniem warto... tzn mam stany wahadłowe że czasem nie warto czekac i cos zrobic ale generalnie to zdaje mi sie ze w jakiejs tam czesci wiem co czujesz:)
OdpowiedzUsuńU mnie nie ma wątpliwości
OdpowiedzUsuńa ja ostatnio użalam się nad sobą, nad wszystkim i złośliwy troll we mnie się zbudził, więc moze wezmę przykład z Ciebie :0)
OdpowiedzUsuńNooo ja to dobrze znam
OdpowiedzUsuń"bedziemy smucic sie starannie
OdpowiedzUsuńbedziemy szalec nienagannie
bedziemy naprzod nieslychanie
ku polanie" :)
utworek z plyty Sdmu ktora chyba jest najblizsza memu sercu i do tego ma taka sliczna okladke:)
Ja czekam już rok. Calusieńki rok. I nie tracę nadziei, bo wiem, że postanowię na swoim! walczę. I się tak łatwo nie poddam! O!
OdpowiedzUsuń:-)))
I tak trzymać :)
OdpowiedzUsuń