czwartek, 16 września 2004

*

Przyszedł do mnie złodziej, który dawno temu wyżalał mi się z problemów sercowych. Już nawet przestałem się zastanawiać, dlaczego tak dawno go nie było, a powód był dość oczywisty: siedział sobie w Ostrołęce za rozbój (jak wakacje, to wakacje- okres akuratni, może tylko ośrodek trafił mało ekskluzywny).

A już cieszyłem się, że przynajmniej jego mam z głowy :/


Edit: Lepszy numer- własnie rozpoznał Stare Dobre i ładnie poprosił żeby mu to puszczać przy każdej okazji. Szczerze mnie zatkało.

Edit raz jeszcze: On teraz (4:42) siedzi i śpiewa Sanctus, litości! :D





Czekam

6 komentarzy:

  1. nieeee no generalnie nie możesz powiedzieć że NUDNĄ MASZ ROBOTĘ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę swoich, nudnych klientów :).

    OdpowiedzUsuń
  3. No, nie tacy znów nudni. Właśnie weszła dziewczyna, usiadła przed wyłączonym komputerem i czekała. Chyba na to, że sam się włączy :). Zabawni są też ci, którzy włączają sam monitor i mówią, że ten komputer jest popsuty, bo są na nim tylko jakieś paski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano nie mogę, bo mnie zwolnią i nie będę miał z czego studiów opłacić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Ala
    Zabawni? Ja nawet na ludzi tego typu wymyśliłem kiedyś nazwę: Muminy.

    Choć inna sprawa, że teraz z radością zamieniłbym wszystkich tych złodziei i świrów na kilka dorodnych muminków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ..klient nasz pan - a z niektórych panów najlepszy ma się ubaw :]

    OdpowiedzUsuń