piątek, 10 września 2004

*

Aaaaa! Himilsbach wrócił i po raz drugi w ciągu dwóch dni domaga się relacji z naszego posiedzenia (twierdzi, że w połowie urwał mu się zapis); mam nadzieję, że nie będzie mnie naciągał na kolejne pijaństwo, bo z żalem go rozczaruję. Dziś pije tylko z nadwrażliwcami (jacyś chętni?), przy szeroko pojętej poezji śpiewanej. Over and out.




SDM - "U studni"




Czekam

4 komentarze:

  1. Spotkamy się kiedyś u studni, wkoło będzie zielono :)

    A ja nie mam dziś z kim się napić, a to chyba jedyne na co znalazłabym siłę i chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to spierdalaj jak nie piszesz drugi raz

    OdpowiedzUsuń
  3. SDM - i inne jak najbardziej.. a do picia to ja poproszę sok owocowy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. oj napilabym sie i to chetnie nawet cieplej goracej herbatki bo taka lubie szczegolnie jak slucham czegos lagodniejszego...:)

    OdpowiedzUsuń