Koszmarny dzień, kompletnie nie mogę się skupić, z sobie tylko znanych powodów usiłowałem się uczyć w Parku Saskim (i fakt, znam te powody) jednak po dwóch godzinach zrezygnowałem. Stan ducha możnaby zamknąć w słowie "beznadzieja", pocieszam się tym kilkudniowym wypadem do Olsztyna, jednak dziś nawet to nie zmienia faktu, że od rana chodzę ze ściśniętym gardłem. Wiem, że to irracjonalne i najpóźniej jutro mi minie, ale w tym momencie mam do świata żal, a na siebie jestem wściekły. Nic to, przeżyję.
Czekam
tak sobie mysle.. wejde na takijeden.blog, zobacze, moze juz nie czeka, ale tu co? on nadal czeka.. i takie mi pytanie po glowie chodzi.. na co ty wlasciwie czekasz?:) bo mnie chyba cos ominelo:)
OdpowiedzUsuńPowiem, kiedy już się doczekam, a na to, że wejdziesz na takijeden.blog i ja już czekał nie będę, to sorry, ale nie masz co liczyć :)
OdpowiedzUsuń