wtorek, 3 sierpnia 2004

*

Kolejnych osiem godzin odbębnionych, jutro siedzę 16- do 7 rano. Może dziś wreszcie zmuszę się do jakiegoś (tfu!) joggingu (tfu!), bo grożę nim sobie od paru dni już.



Czekam jak codzień.

10 komentarzy:

  1. jak sam napisales...warto czekac...

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepszego raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma znaczenia czas, liczy się cel :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, że warto czekać :).
    'paciencia y barajar', to z Cervantesa /cierpliwości! tasujmy karty/

    Ja dziś na rolki, wiozłam je ze sobą do pracy przez pół wa-wy (mam nadziedzieję, że nie będzie padać). Jutro też poszaleję. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hyhyhy, padaaa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo.... Trudno, zostawię sprzęt w pracy i może jutro się uda?
    A tak poza tym, to z czego ha !? Bardzo zabawne, rzeczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie dzisiaj dysk skroili. Nie byle jacy złodzieje, porządni. Zostawili inny, mniejszy. Fuck!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w kafei przyszło kiedyś dwuch kolesi podających się za policjantów i kolega dał im jeden dysk "do analizy" oczywiście już nie wrócili. A co do podmieniania części to najczęściej złodzieje postanawiają zaopiekować się RAMem.

    Nie ma się co przejmować Alu :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przejęłam się, bo to tylko dysk i na tym, który zostawili Windows chodzi. Gorzej by było, gdyby zabrali wszystko, co też już mi się zdarzyło, bo ja mam taki układ kafejki, że nie widzę części komputerów. Nawet jestem zadowolona, że zamykają tę budę. Może po 8 latach nie wyrzucą mnie na zbity pysk i dostanę jakieś inne zajęcie. Podobno księgowe nie wyrabiają się przy fakturowaniu :). A jeśli nie, to sponsor Smok obiecał, że nie będzie mi skąpił grosza. Pod warunkiem, że będzie go miał :). Się rozpisałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko to pięknie ale mam nadzieję, że nadal będziecie mieli jakiś dostęp do internetu, co z kolei zagwarantuje mi dostęp do Was, bo bez Kapci już sobie blogowej egzystencji nie wyobrażam.

    OdpowiedzUsuń