Nie powiem, żeby mi te imieniny minęły tak jakbym sobie życzył, ale mimo to nie jest źle; kilka zdań wypowiedzianych przez koleżankę ze starej kafei starczyło żeby mi się te lamenty skończyły- od wczoraj bytuję z fasonem, błyskiem w oku a dołki zakopuję własnoręcznie. Człowiekowi przydaje się czasem przypomnienie, że jest facetem i tak właśnie powinien się zachowywać- dziękuję Fafiku!
Czekam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz