wtorek, 17 sierpnia 2004

"Wakacje", dzień drugi

Odchorowałem już, z większym niż zwykle wysiłkiem odfajkowałem codzienną porcję ćwiczeń, książkę poczytałem, kupiłem wódkę. Po zmroku pójdę do lasu- mam tam taką polankę- zamierzam położyć się plackiem na ziemi i gapic w niebo; sam, tradycyjnie- jak na konserwatystę przystało.




Robert Kasprzycki - "Brudny autobus do stacji Golgota"




Czekam

8 komentarzy:

  1. Tylko uważaj na wiewiórki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co?
    Ja ostatnio zmuszałam się do kontaktów z ludźmi i to chyba mi pomogło. Samotne sączenie winka nic nie dało... może dało, ale na bardzo krótko.

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie dzisiaj takie piękne gwiazdy...

    OdpowiedzUsuń
  4. I obys nie mial takiej burzy jaka ja mialam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. te wujek...wodke tez sam bedziesz rozpijal jak na konserwatyste przystalo ;) ??

    OdpowiedzUsuń
  6. miloscia_pachnaca18 sierpnia 2004 01:17

    no tak, a ja wczoraj byłam aby swoja oboetnice spełnic i sie promiennie usmiechnąc..i co ??....TakiegoJednego niet! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwa tygodnie wakacji, proszę Ciebie! Trąbiłem o tym już w lipcu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. miloscia-pachnaca18 sierpnia 2004 02:34

    no własnie tak mówiłam..ale ten , z krótym byłam mówił,ze nie :)

    OdpowiedzUsuń