Odchorowałem już, z większym niż zwykle wysiłkiem odfajkowałem codzienną porcję ćwiczeń, książkę poczytałem, kupiłem wódkę. Po zmroku pójdę do lasu- mam tam taką polankę- zamierzam położyć się plackiem na ziemi i gapic w niebo; sam, tradycyjnie- jak na konserwatystę przystało.
Robert Kasprzycki - "Brudny autobus do stacji Golgota"
Czekam
Tylko uważaj na wiewiórki :)
OdpowiedzUsuńWiesz co?
OdpowiedzUsuńJa ostatnio zmuszałam się do kontaktów z ludźmi i to chyba mi pomogło. Samotne sączenie winka nic nie dało... może dało, ale na bardzo krótko.
A u mnie dzisiaj takie piękne gwiazdy...
OdpowiedzUsuńI obys nie mial takiej burzy jaka ja mialam ;)
OdpowiedzUsuńte wujek...wodke tez sam bedziesz rozpijal jak na konserwatyste przystalo ;) ??
OdpowiedzUsuńno tak, a ja wczoraj byłam aby swoja oboetnice spełnic i sie promiennie usmiechnąc..i co ??....TakiegoJednego niet! :)
OdpowiedzUsuńDwa tygodnie wakacji, proszę Ciebie! Trąbiłem o tym już w lipcu :D
OdpowiedzUsuńno własnie tak mówiłam..ale ten , z krótym byłam mówił,ze nie :)
OdpowiedzUsuń