poniedziałek, 9 sierpnia 2004

*

Gdzieś w te moje spływowe szlagiery zaplątała się piękna swoją drogą i aktualna piosenka Jarka Wasika pt. "Nastroje". Skierowała moje myśli na obszar objęty zakazem lotów, w ramach szybkiego zapobieżenia dołkowi zastosowałem więc terapię wiadomym kawałkiem Roberta Kasprzyckiego. Akurat kiedy euforia sięgała u mnie zenitu, zadzwonił szef pytając się o utarg na mojej zmianie (swoją drogą on chyba wogóle nie sypia), wyszczebiotałem mu więc radośnie, że przez osiem godzin powieżony mi interes zarobił całych 21 złotych w związku z czym chyba znowu myśli, że coś piłem.

Koniec na dziś z poezją, ostatnią godzinę posiedzę sobie z Sinatrą, potem autobus, siusiu, paciorek i spać.






Czekam :]

7 komentarzy:

  1. Usiusiusiu usiusiu :) Ty to masz możliwości ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnei boli glowa, aua :(((

    OdpowiedzUsuń
  3. wszyscy czekamy...

    OdpowiedzUsuń
  4. a kolacyjka to gdzie? uciekła?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolacyjka jest dla mnięczaków, prawdziwi twardziele mają wrzody na żołądku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w ogóle chciałam zaprotestować. Co ma znaczyć "kolacyjka" o 8 rano? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie to, co śniadanie o 18 :]

    OdpowiedzUsuń