Od dwóch dni czuję się głupszy niż zwykle, nie wiem z czego ta umysłowa ociężałość może wynikać, ale kawa nie pomaga, spokojny sen nie istnieje a książki z gatunku "ambitne" się skończyły, zresztą pewnie i tak nic bym z nich nie zrozumiał.
próbuję sklecić jakiś sensowny komentarz ale u mnie dziś też ociężale... programy w radiowej trójce albo dokumenty wojenne na discovery pomagają mi na sen... to tak o... może bedziesz chciał spróbować... pomagaja bynajmniej nie dlatego ze nudne (wrecz przeciwnie) ale dlatego ze sa spokojnie przekazywane i po skupieniu sie tylko na tresci z czasem czlowiek odplywa...zaluje sie potem tylko ze nie dosłuchało się do końca...
Ja z kolei powiniem się zabrać za Fromma (co mi się w końcu udało i lekturka ostatecznie okazała się być przyjemna), bo we wtorek mam rozmowę kwalifikacyjną na SNS (Boże, to już szósty pierwszy rok... :D ).
Ja dla odmiany rozumiem i mam tych ksiąg za dużo...powinnam się zabrać za pracę mgr,a kupiłam sobie dzisiaj Cortazara...
OdpowiedzUsuńpróbuję sklecić jakiś sensowny komentarz ale u mnie dziś też ociężale...
OdpowiedzUsuńprogramy w radiowej trójce albo dokumenty wojenne na discovery pomagają mi na sen... to tak o... może bedziesz chciał spróbować... pomagaja bynajmniej nie dlatego ze nudne (wrecz przeciwnie) ale dlatego ze sa spokojnie przekazywane i po skupieniu sie tylko na tresci z czasem czlowiek odplywa...zaluje sie potem tylko ze nie dosłuchało się do końca...
Ja z kolei powiniem się zabrać za Fromma (co mi się w końcu udało i lekturka ostatecznie okazała się być przyjemna), bo we wtorek mam rozmowę kwalifikacyjną na SNS (Boże, to już szósty pierwszy rok... :D ).
OdpowiedzUsuń