wtorek, 24 sierpnia 2004

Przemyślałem wszystko jeszcze raz...

...i doszedłem to tych samych- co wczoraj- wniosków, jednak nie o tym teraz. Przeczytałem wczorajszą notkę- tasiemca i uznałem, że nie może być tak patetycznie z wierzchu, dlatego też nie mając nic lepszego do napisania, pozwolę sobie uraczyć Was tym co wyszperałem w książce Tuwima Juliana (sam jej tytuł także jest perełką, lecz nie będę go na razie zdradzać- może się jeszcze przydać).


Tuwim1.jpg



Dodam jeszcze, że w innym miejscu Mistrz sarka nieco na ludzi którzy uciekają się do metody "mącenia własnej wody, aby się głębszą wydawała".


Bry? :)

8 komentarzy:

  1. "groch z kapusta"? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Cię nie lubie...

    OdpowiedzUsuń
  3. ty ale moj czy twoj?

    tzn pozyczyles se od mnie?

    bo nie wiem gdzie moj, a on wartosc mial historyczna

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyś chyba z Huga spadła, przecież sama się zgodziłaś żebym Ci tą książkę uprowadził i tak też zrobiłem.

    OdpowiedzUsuń
  5. o

    to nie wiedzialam

    ale to dobrze

    znaczy ze nie zaginal

    tamto olowkiem to moj dziadek pisarz pisal

    jako pisarz pisal tez wiecej i niekoniecznie olowkiem po Tuwimie

    ale to on

    dlatego nie zgub

    dziadek nie zyje od 42 lat

    OdpowiedzUsuń
  6. Już po ptakach, zobaczyłem że ktoś pomazał ołówkiem więc starłem, żeby na mnie nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. sam jestes poptak

    OdpowiedzUsuń