...i doszedłem to tych samych- co wczoraj- wniosków, jednak nie o tym teraz. Przeczytałem wczorajszą notkę- tasiemca i uznałem, że nie może być tak patetycznie z wierzchu, dlatego też nie mając nic lepszego do napisania, pozwolę sobie uraczyć Was tym co wyszperałem w książce Tuwima Juliana (sam jej tytuł także jest perełką, lecz nie będę go na razie zdradzać- może się jeszcze przydać).

Dodam jeszcze, że w innym miejscu Mistrz sarka nieco na ludzi którzy uciekają się do metody
"mącenia własnej wody, aby się głębszą wydawała".
Bry? :)
"groch z kapusta"? :)
OdpowiedzUsuńJak ja Cię nie lubie...
OdpowiedzUsuńWiem :D
OdpowiedzUsuńty ale moj czy twoj?
OdpowiedzUsuńtzn pozyczyles se od mnie?
bo nie wiem gdzie moj, a on wartosc mial historyczna
Tyś chyba z Huga spadła, przecież sama się zgodziłaś żebym Ci tą książkę uprowadził i tak też zrobiłem.
OdpowiedzUsuńo
OdpowiedzUsuńto nie wiedzialam
ale to dobrze
znaczy ze nie zaginal
tamto olowkiem to moj dziadek pisarz pisal
jako pisarz pisal tez wiecej i niekoniecznie olowkiem po Tuwimie
ale to on
dlatego nie zgub
dziadek nie zyje od 42 lat
Już po ptakach, zobaczyłem że ktoś pomazał ołówkiem więc starłem, żeby na mnie nie było. ;)
OdpowiedzUsuńsam jestes poptak
OdpowiedzUsuń