Wczoraj wieczorem znalazłem uczepionego klamki ślimaka; nie wnikając w to, jak się tam znalazł postanowiłem nieboraka uratować i ekspresowo przenieść (słowo "przelecieć" może brzmieć dwuznacznie) na soczystą trawę porastającą plac sąsiada. Wszystko szło pięknie- szybkim wymachem posłałem wdzięcznego Helicigona arbustorum w przestrzeń i po chwili zniknął w ciemnościach idąc pożądanym przeze mnie kursem. Niestety, ułamek sekundy później doszło mnie głośne "Hrrrup!" i już wiedziałem, że mój mały przyjaciel nigdy więcej nie zobaczy wschodu słońca. Rano okazało się, że jakieś dzieciaki zostawiły na mającym 400- 500 metrów kwadratowych trawniku JEDNĄ cegłę w którą pechowy biedak przywalił.
Okrutny świecie! (dramatycznie łapie się za głowę i znika za opadającą kurtyną)
Spoko kary śmierci u nas nie ma...
OdpowiedzUsuńUfff... :D
OdpowiedzUsuńNo to go wysterowałeś, nie ma co :)
OdpowiedzUsuńAle chociaż w ostatnich chwilach swego życia przeleciał się z niewyobrażalną dla niego prędkością ;)
A z drugiej strony, był tak blisko, by nacisnąć klamkę... ;)
Źle!!!
OdpowiedzUsuńMówi się:
O! Krutny świecie! :P
http://www.allthelyrics.com/lyrics/connie_francis/other_songs_201780/milord/
OdpowiedzUsuńzmieniam sobie co trzeba, czyli plec (fajnie jest zmieniac sobie plec) i spiewam i lepiej mi juz. tralala
a ty? co sobie zmieniasz?
o.O
OdpowiedzUsuńmial pecha i tyle...inaczej sie tego ujac nie da...
OdpowiedzUsuń