czwartek, 12 sierpnia 2004

*

Wspominanie siebie z pijanym klientem to już chyba lekka perwersja, z drugiej jednak strony mogłem mu przytakiwać kiedy mnie zachwalał i nie czuć w związku z tym żadnego zmieszania :)

A już myślałem, że znowu przewegetuję jakoś do rana bez żadnych godnych opisania przygód!

15 komentarzy:

  1. hmmm... byku ty.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, toś się stary pospieszył z komentarzem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No ba... mam cie na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bylebym Ci tylko w to oko nie wpadł, bo będę musiał kolejne serce złamać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Blah serce jak serce , a co z resztą? :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Reszta może się czuć zagrożona jeśli zaczniesz się do mnie dobierać :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze wiedziałem , że przy tobie to tylko bać się można :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przesadzaj, zawsze sądziłem, że w moim towarzystwie to i straszno i śmieszno, ze wskazaniem na śmieszno raczej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo nie ma takich trzech jak nas dwóch czy jak ja jeden , a zresztąpal licho. Dobrze jest!:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Amen!

    Jest dobrze, a i pięknie jeszcze będzie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tobie to tylko motylki w eee... głowie tak głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, zostańmy przy wersji z głową- dalsze drążenie tego tematu może prowadzić do chorych i błędnych wniosków. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A co ktoś patrzy?? :D

    To tu są ludzie?
    aaaaaaa.....

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobra i tak już idę spać... człowiek nigdzie się przed człowiekiem nie schowa...

    OdpowiedzUsuń