Wspominanie siebie z pijanym klientem to już chyba lekka perwersja, z drugiej jednak strony mogłem mu przytakiwać kiedy mnie zachwalał i nie czuć w związku z tym żadnego zmieszania :)
A już myślałem, że znowu przewegetuję jakoś do rana bez żadnych godnych opisania przygód!
hmmm... byku ty.. :)
OdpowiedzUsuńHeh, toś się stary pospieszył z komentarzem :D
OdpowiedzUsuńNo ba... mam cie na oku ;)
OdpowiedzUsuńBylebym Ci tylko w to oko nie wpadł, bo będę musiał kolejne serce złamać :D
OdpowiedzUsuńBlah serce jak serce , a co z resztą? :D:D:D
OdpowiedzUsuńReszta może się czuć zagrożona jeśli zaczniesz się do mnie dobierać :]
OdpowiedzUsuńJa zawsze wiedziałem , że przy tobie to tylko bać się można :D
OdpowiedzUsuńNie przesadzaj, zawsze sądziłem, że w moim towarzystwie to i straszno i śmieszno, ze wskazaniem na śmieszno raczej!
OdpowiedzUsuńBo nie ma takich trzech jak nas dwóch czy jak ja jeden , a zresztąpal licho. Dobrze jest!:D
OdpowiedzUsuńAmen!
OdpowiedzUsuńJest dobrze, a i pięknie jeszcze będzie!
Tobie to tylko motylki w eee... głowie tak głowie :D
OdpowiedzUsuńTak, zostańmy przy wersji z głową- dalsze drążenie tego tematu może prowadzić do chorych i błędnych wniosków. ;)
OdpowiedzUsuńA co ktoś patrzy?? :D
OdpowiedzUsuńTo tu są ludzie?
aaaaaaa.....
Mamy Cię!!!
OdpowiedzUsuńDobra i tak już idę spać... człowiek nigdzie się przed człowiekiem nie schowa...
OdpowiedzUsuń