W Warszawie pojawiły się ostatnio, będące- jak sądzę- częścią powstańczej histerii, plakaty przedstawiające różne typy dzisiejszych warszawiaków z biało- czerwonymi opaskami i opatrzone wspólnym hasłem "Umierali w słońcu". Przeczytałem, zobaczyłem i faktycznie umarłem (siedząc, ma się rozumieć, po nasłonecznionej stronie autobusu)- przesłanie jest dość oczywiste ale sama sentencja kojarzy mi się z westernem, bądź kampanią na rzecz walki z udarem słonecznym; inną sprawą jest to jakie postaci możemy podziwiać na afiszach- nastolatek z potężną nadwagą, grubymi jak denka od butelek okularami i gatkami które prawdopodobnie zsunęły mu się z zadka, zaraz po zrobieniu zdjęcia, czy nieco starszy chłopak z obłędęm wypisanym na twarzy, któremu z kolei brakuje tylko czarnej koszulki z głową kozy i napisem "szatan szatan szatan". No taka armia z pewnością przegnałaby niemców aż pod Linię Zygfryda! Żeby było jeszcze śmieszniej, niektórzy nadal dziwią mi się, kiedy widząc jak z dzisiejszych polaków usiłuje się robić potencjalnych powstańców, nie wiem czy śmiać się mam czy płakać...
Nie, żebym miał coś do ludzi reprezentujących przedstawione powyżej szablony- znam tylko jedną osobę u której otyłość idzie w parze z niestrawnym chrakterem, a po sześciu miesiącach pracy w Kopalni oswoiłem się także z "wampirami", nie mówiąc już o tym, że kilka z nich szczerze polubiłem. Nie zmienia to jednak faktu, że nie widzę ich na barykadach a sama akcja zamiast chwili zadumy, zafundowała mi tylko kilka minut zdrowego śmiechu.
No nie widzę i już! :)
(po dwóch godzinach)
Może trochę przesadzam. W sumie miała to być notka bardziej na wesoło niż poważnie a wyszedł kolejny lament nad społeczeństwem.
Widzę, że się uporałeś z brakiem dostępu do stron :)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, po takim opisie to ja bym bardzo chciała zobaczyć ten plakat :)
Ja widzialam i najpierw pomyslalam sobie, ze to fakt umierali w sloncu, ale jak zobaczylam wygolona panienke na kolejnym z plakatow, to zaczelam sie zastanawiac, czego maja dotyczyc te plakaty?
OdpowiedzUsuńprzykro, że się tak o tym wypowiadasz. To szczytna idea i jakbyś coś o niej wiedział lub miał więcej oleju w głowie może by coś do Ciebie dotarło. "Umierali w słońcu" to urywek z pewnej znanej książki (poszukaj jakiej) i bynajmniej nie powinien kojarzyć się z westernem. Na przyszłość doradzam więcej wrażliwości i więcej refleksji.
OdpowiedzUsuńZ całym szacunkiem, obstaję przy swojej opinii- wiem, cel był szczytny ale ktoś po prostu przegiął i rezultat śmieszył miast poruszać, sytuacji nie uratowałby nawet cytat z Tyrtajosa. Efekt byłby lepszy a całość bardziej zbliżona do rzeczywistości, gdyby fotografowano "szarych" mieszkańców stolicy, nie zaś postaci tak... niecodziennych. Idąc dalej w tym kierunku, za kilka lat doczekamy się ustawionych w falangę szympansów z komentarzem "Maszerują strzelcy, maszerują" (przejaskrawienie jak najbardziej celowe). Z radością podyskutuję na temat tej akcji, no chyba, że oczekujesz ode mnie głębszej refleksji na widok Jana Pawła II przywalonego meteorem, albo instalacji Kozyry- w takim wypadku nie mamy o czym rozmawiać :)
OdpowiedzUsuń