wtorek, 22 czerwca 2004

*

Zważywszy na to, ze moje dalekosiężne strategie nigdy nie wychodzą, głupio robię planując sobie wolny weekend w połowie lipca, ale nic to. Szkoda byłoby przegapić możliwość pomoczenia wioseł i ewentualnie zadka w jeziorze tylko dlatego, że się wszystkiego za wczasu nie dograło, prawda?

Od "rana" podły chumor, który ku swojemu wielkiemu zdziwieniu zagłuszyłem na czas jakiś Drowning Poolem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz