czwartek, 3 czerwca 2004

Rzeczywistość

Całą tą moją metafizykę zaburza mi co i rusz Plastuś- ochroniarz o wielkich uszach i podobnej ilości urojonych problemów którymi MUSI się ze mną podzielić. Przez takich jak on nie wychodzę po półtorej godziny na papierosa bo boję się, że mnie przydybią i będę musiał słuchać ciągnącego się w nieskończoność lamentu o za ciasnych butach. Dobrze, że dyżuru nie ma dziś jeszcze Szczurek (o nim przy innej okazji) bo chyba bym zbzikował :)

1 komentarz: