piątek, 25 czerwca 2004

*

Nie lubię obnosić się z pijaństwem z powodu; prawdę mówiać nawet mając teraz w czubie głupio się czuję pisząc to, co piszę. Ale, do diabła, po cóż mam w końcu tego bloga; nie po to wydałem ok. 4 złotych żeby nie móc napisać, że mam podły chumor i piję z tego powodu (bo nie na jego cześć). Prawdę mówiac, zupełnie nie wiem co z tego wszystkiego będzie- przeznaczenie to czy żart losu, błogosławieństwo czy wręcz przeciwnie, wiem tylko, że długo tak nie pociągnę. Ci w Was z którymi na temat swoich przypadłości miałem okazję rozmawiać, Wy wszyscy postrzegacie moje położenie bardzo różnie; ja również, właściwie co kilka minut, zmieniam punkt widzenia, może dlatego, że staram się znaleźć jakieś wyjście z tego w co mnie los wpakował. Pomimo wielu niespokojnych nocy nie potrafię tego wszystkiego objąć, przyjąć, przetrawić; fakt- żadko piję, w pracy to nie przejdzie, samemu nie wypada, z przyjaciółmi na te tematy prawie nie rozmawiam. Gdyby był to tylko mój problem, moja sprawa i bolączka- o ileż byłoby to prostsze, powiedzieć sobie "mój biznes", źle przyswojona rzeczywistość, a może nawet pomyłka. Ale tu nie ma mowy o pomyłce, może zły czas, może jestem tylko elementem próby w czyimś życiu, może...
Nie wiem co ze sobą zrobić, zniknąć- nie umiem, wyperswadować sobie- nie mogę, oszukać własne przeczucia- nie da się. Więc co, zapić się? To także zły pomysł, sprawdzony w praktyce i nieskuteczny; wiem, że piszę o nieskuteczności picia będąc "pod wpływem" ale alkochol, zamiast ogłuszyć wszystko co mi się pod sufitem przewraca, powoduje tylko, że wspomnienia tak nieodległe, tak namacalne powracają i bolą jeszcze bardziej. Pozostaje zacisnąć zęby, czekać... Czy warto- z całą pewnością, czy się doczekam- nie chcę nawet brać pod uwagę innej możliwości.


Znowu mam ochotę prać się po ryju.

3 komentarze:

  1. :-(a ja się nie mam z kim upić!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. PROSZE CIE-TRZYMAJ SIE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jeszcze zdazymy w dzungli ludzkosci siebie odnalezc.." :)

    OdpowiedzUsuń