poniedziałek, 21 czerwca 2004

Chwila grozy

Już myślałem, że blog zdechł na całą noc, na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

Zabawne, ale o wiele większą grozą napawa mnie perspektywa niemożności wypisania się tu, niż na przykład brak papierosów; zdaje się, że na wypalonym przed chwilą dziś poprzestanę, oby tylko nie złapały mnie nocne chumory.

1 komentarz:

  1. A chuj, palę jak smok póki jeszcze mogę.

    Niestety znowu mnie dopadło :/

    OdpowiedzUsuń