wtorek, 8 czerwca 2004

Przynajmniej...

...od czasu do czasu wychodzą na papierosa (grrr...) co daje mi czas na wrzucenie tu jakiejś krótkiej notki.
Zaraz chyba zakopcę z nimi bo definitywnie rozstaję się z nikotyną dopiero od lipca a to co sobie teraz urządzam to tylko przymiarki, już widzę, że nie będzie tak strasznie jak się zapowiadało. Zabawne, ale nawet cztery siedzące mi nad głową osoby nie zagłuszają czającej się w górnych warstwach (o, przepraszam- na rubieżach ;) ) podświadomości świergotliwości. A w głośnikach REM i nadal bardziej jest dobrze niż źle :)

1 komentarz: