To chyba jest nierozdzielne... w milsoci zawsze sa jakies ofiary =)
oj tak... ja kiedys tez byłam ofiarą własnej miłości...
hmm...nic dodać, nic ująć...powoli wracam sobie do rzeczywistości...(jeden z najtrafniejszych tekstów o miłości znajdziesz w GRZE W KLASY Cortazara,rozdział 93-polecam)
To chyba jest nierozdzielne... w milsoci zawsze sa jakies ofiary =)
OdpowiedzUsuńoj tak...
OdpowiedzUsuńja kiedys tez byłam ofiarą własnej miłości...
hmm...nic dodać, nic ująć...powoli wracam sobie do rzeczywistości...(jeden z najtrafniejszych tekstów o miłości znajdziesz w GRZE W KLASY Cortazara,rozdział 93-polecam)
OdpowiedzUsuń